Saturday, September 22, 2007

Nieznany KL Warschau

Obóz koncentracyjny KL Warschau do dziś nie został należycie upamiętniony. Najwyższy czas, by i to miejsce zbrodni niemieckiej zostało zauważone przez opinię publiczną. Tym bardziej że na terenie byłego obozu powstaje dziś Muzeum Historii Żydów Polskich, które zwiedzać będą goście z całego świata

plus_minus_a_9-1.F.jpg
Fragment warszawskiego getta z terenem KL Warschau na niemieckim zdjęciu lotniczym z listopada 1944 r.
IPN
plus_minus_a_9-2.F.jpg
Mur i wieża strażnicza KL Warschau. Widok od ul. Okopowej
IPN

Reichsführer SS Heinrich Himmler 16 lutego 1943 r. zażądał, by w warszawskim getcie utworzyć obóz koncentracyjny. Pisał w rozkazie do szefa Głównego Urzędu Gospodarczo-Administracyjnego SS Oswalda Pohla: "Do obozu tego zostaną przeniesieni wszyscy Żydzi mieszkający w Warszawie; praca w prywatnych zakładach jest Żydom wzbroniona. Dotychczasowe prywatne zakłady w getcie warszawskim zostaną przeniesione do obozu koncentracyjnego (przedsiębiorstwo państwowe). Cały obóz koncentracyjny w Warszawie wraz z jego zakładami i mieszkańcami należy możliwie najszybciej przenieść do Lublina i okolicy, jednak w ten sposób, aby nie ucierpiała na tym produkcja".

Transporty z Auschwitz-Birkenau

Wybuch powstania w getcie w kwietniu 1943 r. chwilowo pokrzyżował Niemcom te plany. Po stłumieniu powstania powrócono do koncepcji założenia w Warszawie obozu koncentracyjnego. W lipcu 1943 Oswald Pohl pisał do Himmlera: "Melduję, iż na terenie getta warszawskiego został wzniesiony obóz koncentracyjny i pierwszych 300 więźniów wprowadzono dnia 19 VII [19]43".

Więźniowie ci zostali przywiezieni z Buchenwaldu. W grupie tej było wielu kryminalistów, a także więźniowie polityczni (komuniści) oraz tzw. aspołeczni. Mieli oni nadzorować więźniów, pełniąc funkcje kapo. Żydowscy więźniowie traktowali ich nie jak współtowarzyszy niedoli, lecz raczej jako część personelu SS. Kolejne transporty z więźniami pochodziły z Auschwitz-Birkenau. Zapewne Niemcy obawiali się ponownego żydowskiego zrywu zbrojnego, dlatego też, aby utrudnić komunikację więźniów obozu z mieszkańcami stolicy, zdecydowali się na osadzenie w nim Żydów niepolskich. Do obozu kierowani byli zdolni do pracy Żydzi z Grecji, Francji, Niemiec, Austrii, Belgii i Holandii. Raz tylko, podczas formowania transportu, w końcu listopada 1943 r., włączono do niego 50 polskich Żydów, ponieważ tylu właśnie zabrakło do wyznaczonego kontyngentu. W 1944 r. do obozu przybyło kilka transportów z węgierskimi Żydami z Auschwitz. Łącznie było ich około 3000 i stanowili wtedy najliczniejszą grupę narodowościową w obozie.

Osadzeni w KL Warschau, podobnie jak więźniowie innych niemieckich obozów koncentracyjnych, nosili pasiaki i drewniane chodaki. Na piersiach mieli naszytą łacińską literę oznaczającą przynależność państwową (Polacy literę "P"), a Żydzi dodatkowo gwiazdęDawida. Natomiast funkcyjni nosili cywilne ubranie, byli uzbrojeni, a nawet mogli czasowo opuszczać obóz.

Obszar obozu koncentracyjnego stanowiło byłe więzienie wojskowe przy zbiegu ulic Gęsiej (obecnie Anielewicza) i Zamenhofa oraz przyległe do niego place położone między Zamenhofa a Okopową. Nieprzypadkowo obóz zlokalizowano właśnie w tym miejscu. Był to teren wyludniony, zamknięty dla warszawiaków, a niedaleko znajdowały się magazyny mundurowe i żywnościowe przy ul. Stawki, połączone bocznicą kolejową z Dworcem Gdańskim. W magazynach tych osadzeni w KL Warschau sortowali rzeczy pożydowskie przed wysyłką do Rzeszy. W przypadku groźby buntu więźniów straż obozowa mogła liczyć na wsparcie ze strony stacjonujących niedaleko, przy ul. Żelaznej, jednostek SS, załogi więzienia na Pawiaku oraz silnej jednostki niemieckiej kwaterującej w szkole przy ul. Stawki.

Projekt budowy obozu zakładał powstanie do końca lutego 1944 r. trzech sektorów obozowych. Ostatecznie wybudowano dwa, przeznaczone docelowo dla 5000 więźniów. Najpierw wzniesiono baraki drewniane, a potem, wiosną 1944 r., kiedy liczba więźniów stale rosła, murowane.

Wokół KL Warschau znajdowała się strefa zamknięta otoczona wysokim murem odgradzającym tereny zlikwidowanego getta. Ogrodzenie zabezpieczone było wieżami wartowniczymi. Na ogrodzeniu okalającym miejsca rozstrzeliwań widniała tablica ostrzegawcza z napisem w języku niemieckim, polskim, węgierskim i francuskim: "Uwaga! Neutralna część. Bez ostrzeżenia strzela się!".

Działalność obozu podporządkowana została realizacji ściśle określonego celu - wyburzeniu budynków na terenie byłego getta, niwelacji terenu oraz założeniu parku, po uprzednim wywiezieniu do Rzeszy wszelkich wartościowych rzeczy, majątku ruchomego i nieruchomego. Ofiarami niemieckiego obozu byli Żydzi i Polacy. Większość więźniów obozu stanowili Żydzi z Francji, Belgii, Holandii, Niemiec, Norwegii, Czech, Słowacji, Litwy, Austrii, Węgier i Grecji. KL Warschau stał się także symbolem eksterminacji Polaków w czasie II wojny światowej: na terenie obozu i w jego pobliżu rozstrzeliwano więźniów Pawiaka, aresztu gestapo przy al. Szucha, warszawiaków z łapanek ulicznych. Zwłoki palono na placach i w krematorium (być może wybudowanym specjalnie na potrzeby tzw. akcji 1005 - zacierania śladów nazistowskich zbrodni).

Szacuje się, że ofiary śmiertelne KL Warschau to łącznie około 20 tys. osób. Są to ofiary ścisłego obozu (zmarłe w wyniku epidemii i pracy ponad siły) oraz osoby rozstrzelane na jego terenie lub w pobliżu zamkniętej strefy obozowej, w większości anonimowe.

Krematoria i ludzkie prochy

Ważne świadectwo dotyczące wyglądu obozu w momencie zakończenia wojny złożyła w Okręgowej Komisji Badania Zbrodni Hitlerowskich w Warszawie w 1975 r. Janina Żelazowska. Jako pracownik PCK brała udział w ekshumacji zwłok osób pomordowanych przez niemieckiego okupanta przy ul. Zamenhofa. Z protokołu jej zeznań dowiadujemy się o istnieniu trzech krematoriów, sali tortur, a także o miejscu, w którym dokonywano egzekucji.

"Na terenie obozu koncentracyjnego Gęsiówka [od ul. Gęsiej - red.] zastałam cztery dziedzińce dawnego więzienia wojskowego - obozukoncentracyjnego Gęsiówka usłane grubą warstwą prochów ludzkich. Prochami ludzkimi również były wypełnione otwory kanałów. W jednym z korytarzy więziennych, w jego końcu zbudowana była kuchnia z rusztem o wielkości człowieka. Pod paleniskiem tego pieca kuchennego był duży dół wypełniony prochami ludzkimi.

Na jednym podwórzu tego więzienia - obozu koncentracyjnego Gęsiówka spotkałam mężczyznę, obecnie nie pamiętam jego nazwiska, który objaśniał mi, że na podwórzu tym rozstrzeliwano więźniów na tle trzepaka. Rozstrzeliwanie na tle trzepaka miało na celu niepozostawianie śladów pocisków na murach. Trzepak znajdował się na miejscu zbrodni. Była to duża rama obita materiałem workowym, wyłożonym wewnątrz grubą warstwą siana. Ramę tę ustawiono na przeciwnym brzegu rowu, przy którym gestapowcy rozstrzeliwali więźniów.Drugi dziedziniec miał ściany pokryte malowidłami, na których odbywały się uczty wraz z muzyką. W czasie tych uczt prowadzono po kilkunastu więźniów, na których gestapowcy przy użyciu pejczy i broni palnej urządzali "polowanie". Poza tym na jednym z dziedzińców trafiłam na zbiorową mogiłę, składającą się z około 50 zwłok, która została przeze mnie ekshumowana.

W obozie koncentracyjnym Gęsiówka znajdowały się trzy krematoria. To, które używali Niemcy, przez cały czas okupacji było wysadzone - zniszczone. Natomiast obok było krematorium w budowie, na wykończeniu i trzecie krematorium - luksusowe, wyłożone glazurą, było gotowe do użycia. Krematorium to znajdowało się tuż przy bramie prowadzącej do obozu koncentracyjnego, po lewej stronie.

Nadto w jednym z budynków obozu koncentracyjnego Gęsiówka znajdowała się sala tortur wyposażona między innymi w szyny zawieszone u sufitu, ze zwisającymi prętami metalowymi, zakończonymi uchwytami do rąk i nóg. Uchwytami tymi obejmowano więźnia i w różny sposób rozciągano go i torturowano".

W planach nazistów była dalsza rozbudowa obozu, lecz zbliżający się od wschodu front pod koniec lipca 1944 r. zmusił Niemców do ewakuacji obozu. Dzień przedtem, 27 lipca 1944 r., wszystkich, którzy nie mogli iść i zgłosili się do izby chorych, razem z przebywającymi w obozowym rewirze chorymi, rozstrzelano; razem około 400 osób. Pozostali więźniowe w letnim upale przeszli trasę z Warszawy do Kutna, gdzie 2 sierpnia załadowano ich po sto osób do wagonów towarowych i wywieziono do obozu w Dachau. Szacuje się, że w tym marszu śmierci mogło zginąć nawet 2000 osób, czyli połowa więźniów.

Na ratunek Żydom

5 sierpnia 1944 r. żołnierze batalionu AK "Zośka" w brawurowej akcji zdobyli obóz. Było to pierwsze wielkie zwycięstwo powstańców. Wyzwolono - według danych dowództwa AK - 348 więźniów, w tym 24 kobiety. Obozu broniło około 90 esesmanów. Wcześniej, pierwszego dnia powstania, wolność odzyskało 50 więźniów Gęsiówki pracujących w niemieckich magazynach mundurowych i żywnościowych przy ul. Stawki, w rejonie byłego Umschlagplatzu. Ze strategicznego punktu widzenia Gęsiówka miała marginalne znaczenie dla powstańców, a wynik starcia był niepewny. Przeważyły względy humanitarne. Chodziło o uratowanie życia Żydom, którzy w każdej chwili mogli być zgładzeni przez esesmanów z Gęsiówki i Pawiaka.

Część oswobodzonych Żydów przyłączyła się do powstania, głównie wykonując zadania pomocnicze lub bezpośrednio pomagając cywilom. Ci, którzy z bronią w ręku walczyli z Niemcami, zapamiętani zostali jako fanatyczni bojownicy.

Po nazistach komuniści

Już na początku 1945 r. w miejscu, gdzie jeszcze niedawno znajdował się niemiecki kacet, komunistyczna władza założyła własny obóz. Od stycznia do maja przy ulicy Gęsiej funkcjonował obóz NKWD. W straszliwych warunkach przetrzymywano tam żołnierzy Armii Krajowej, jeńców i "innych przestępców". Zachowały się fragmentaryczne przekazy o egzekucjach w tym obozie, jak choćby ten: "W Warszawie na ul. Gęsiej odbywają się systematycznie likwidacje członków AK przez NKWD".

Następnym włodarzem obozu było UB. Jako pierwszych osadzono w nim niemieckich jeńców wojennych. W latach 1945 - 1949 miejsce to było jednym z największych jenieckich obozów w Europie. W roku 1949, kiedy większość jeńców zwolniono, utworzono tam Centralne Więzienie - Ośrodek Pracy w Warszawie, inaczej Centralne Więzienie Warszawa II Gęsiówka. Odbywali w nim karę zarówno "wrogowie klasowi" skazani wyrokami Komisji Specjalnej do Walki z Nadużyciami i Szkodnictwem Gospodarczym, jak i kryminaliści. Produkowali oni m.in. materiały budowlane wykorzystywane przy odbudowie Warszawy, np. płyty pokrywające pl. Defilad przed Pałacem Kultury i Nauki im. Józefa Stalina. W 1956 r. komunistyczny obóz zlikwidowano. W obozie tym poniosło śmierć ok. 1800 osób. Nie wiemy dokładnie, gdzie zostały pochowane, być może na jednym z podwórzy Gęsiówki. W latach sześćdziesiątych ubiegłego stulecia ostatecznie rozebrano wypalony budynek Gęsiówki. Obecnie w tym miejscu jest park, miejsce wypoczynku dla mieszkańców pobliskich osiedli Muranowa.

Bogusław Kopka


Bogusław Kopka (ur. 1969 r.)

Doktor nauk humanistycznych, pracownik Biura Edukacji Publicznej IPN, sekretarz stowarzyszenia Archiwum Solidarności w latach 1994 - 2004. Autor "Obozy pracy w Polsce 1944 - 1950. Przewodnik encyklopedyczny" (2002) oraz współautor "Stan wojenny w dokumentach władz PRL 1980 - 1983" (2001), "Operacja "Poeta". Służba Bezpieczeństwa na tropach Czesława Miłosza" (2007)

1 comments:

terazpl said...

straszne